Monday, March 12, 2007

Poranek kojota

Poranek zapowiadał się świetnie: obudziły mnie delikatne promienie słońca i pewien tajemniczy zapach: słodka woń lawendy, miodu i anyżku, która każdemu kojarzy się z wróżkami i skrzatami. Zapach ów jest dowodem na istnienie tych przyjaznych, choć niewidocznych stworków. Gdy czujesz ten zapach, a dobre sny na paluszkach odchodzą w tylko sobie znane miejsca, WIESZ, że ten dzień będzie wspaniały. Mimo iż zapach znika w tak samo niewytłumaczalny sposób jak daktyle zostawiane na noc dla wrózek, skrzatów, chochlików, nic nie jest w stanie zepsuć takiego miłego dnia.
No, chyba, że ktoś się bardzo postara…
Kilka słów, pytanie zadane nieodpowiednim tonem i zapomniałam o wróżkach, skrzatach i zapachu. A ja stoję na początku tygodnia i marzę o weekendzie!! Choć przesądna nie jestem, ale jakoś nie widzę możliwości poprawy nastroju…

No comments: