Ja to raczej z tych niosących kaganek oświaty jak Stasia Bozowska jestem; nie zważając na trudy, choroby i niepowodzenia w służbie dzieciom i młodzieży do upadłego. Na zabój. Ale wczoraj mnie dopadło coś na kształt choroby. Przespałam cały dzień, pozżerałam furę lekarstw a mimo to temperatura wzrastała, łeb pękał, oczy łzawiły... Jedynym wyjściem było spotkanie z fartuchem. Nienawidzę takich spotkań jak niczego innego na świecie i rzadko bywam u fartuchów. Wczoraj jednak uznałam, że nadszedł Czas. Szybki telefon, miła pani, termin za godzinkę... Mknę przez miasto, łeb pęka coraz bardziej, ale jednak nie na tyle, żebym nie mogła opracować planów na wolne od pracy dni... Plany wynikowe uzupełnić, dzienniki podrasować, przygotowac zestawy kart pracy.... Miliard rzeczy. Wchodzę do Pewnej Przychodni, rejestruję się, idę do lekarza... Wchodzi mężczyzna niebrzydki raczej, miły i kulturalny. Pyta co mi jest, odpowiadam pełnymi zdaniami opisując swoje męki. Pan mnie bada, a jakże; zagląda do gardła, maca węzły chłonne, słucha płuc i mówi:
W tym momencie za wcześnie, żeby powiedzieć co się z tego wykluje. Może angina, może grypa a może zapalenie oskrzeli czy płuc.
Słucham uważnie, przytakuję. Z niecierpliwością czekam na zwolnienie...
Przystojniak ciągnie swój monolog, tyle że z pozycji krzesła a nie Mont Blanc:
Lekarstw też pani nie mogę jakichś konkretnych zapisać; dużo witaminy C, pić dużo.
Sensownie facet mówi, ale ja pragnę tylko położyć się spać i nie myśleć, ani nie czuć tego gościa, co mi w głowie młotem komórki rozwala.
Na koniec padły słowa:
A na razie nie widzę przeciwskazań, żeby pani jutro poszła do pracy.
Zamurowało mnie...
Normalnie tchu mi zabrakło.
Niech no tylko usłysze o strajku lekarzy!!!! Pozagryzam!!!!
Dodam, że wizyta była płatna....
Może należy podać nazwę Pewnej Przychodni i Pana Doktora?...
Wednesday, February 27, 2008
Thursday, February 14, 2008
Niespodziank Marysi / Marysia's surprise
Do Marysi też dotarła przesyłka. Marysia zamówiła sobie niespodziankę w kolorze wrzosowym, czerwonym, zielonym ze zwierzętami. No i tu nic mi nie chciał wyjść. NIC. Kolory nie pasowały, zwierzęta uciekły... Poprosiłam o możliwość zmiany kolorów w zamian obiecując uszytego ptaszka, który się spokraczył :( W końcu wyszedł notesik brązowo-kremowy ze słonikiem z afrykańskiego winka oraz aniołek. żeby się pośmiać :)
Those are my surprises for Marysia.


Those are my surprises for Marysia.
Wednesday, February 13, 2008
Niespodzianka Lilki / Lilka's surprise
Do Lilki doszła paczka, więc pokazuję notesik, który zrobiłam. Wskazówki Lilki: czerwień, brąz, zieleń i fiolet, nutka czerni, kocha kwiaty:)
Wybrałam zieleń i fiolet i oczywiście lawendę.
Tak wyglądał notesik:
This is my hand made notes for Lilka. She chose colors and flowers.
Sunday, February 10, 2008
Przesyłki / Deliveries
Friday, February 1, 2008
3000
Po długiej przerwie spowodowanej brakiem dostępu do Internetu jestem z powrotem :) Swoje 3000 złapały Lilka i Marysia. Zabiły mi gwoździa kolorami... Niespodzianka dla Lilki już gotowa, nad Marysi myślę... Obydwie wyjdą ode mnie w jednym dniu.
Wszystkich, którzy tu wpadali podczas mojej nieobecności, a zwłaszcza pewną Patrycję, której mam nadzieję życie wróciło do normy - zapraszam na gorrrącą herbatkę i czekoladę jaśminową. (Elementy z zestawu Harvest Spice Shabby Princess)
After a long break I'm back :) The 3000 caught Lilka i Marysia. I'm crafting the surprises for them.
I invite all for a cup of hot tea and a jasminum choco
late. (With the Harvest Spice kit from Shabby Princess)
Wszystkich, którzy tu wpadali podczas mojej nieobecności, a zwłaszcza pewną Patrycję, której mam nadzieję życie wróciło do normy - zapraszam na gorrrącą herbatkę i czekoladę jaśminową. (Elementy z zestawu Harvest Spice Shabby Princess)
After a long break I'm back :) The 3000 caught Lilka i Marysia. I'm crafting the surprises for them.
I invite all for a cup of hot tea and a jasminum choco
late. (With the Harvest Spice kit from Shabby Princess)
Sunday, December 30, 2007
Choinka / Christmas tree

Moja choinka specjalnie dla ciotki-Dorotki z pomocą zestawu Ósemeczki:
My christmas tree for auntie-Dorotka with Eight's kit:
Sunday, December 23, 2007
It's Christmas!

Przy pomocy zestawu ze strony ShabbyPrincess i zdjęcia z Koninek zrobiłam zimową karteczkę.
I used the kit from ShabbyPrincess and a photo from Koninki to make this card.
Saturday, December 22, 2007
Chronodziura / Chronowhole (?)
Ostatnio czuję się jak Elastyk - bohater ostatniej książki Akunina - który brał udział w różnych przygodach podróżując w czasie. Tylko moja chronodziura nie polega na przenoszeniu mnie z przeszłości w przysłość, ale na kurczeniu się czasu. Dochodzę do wniosku, że moja doba nie ma nawet 12 godzin... Tak jakoś od 2 miesięcy. I nic nie zapowiada wydłużenia jej choćby do 20 godzin. W dodatku wszyscy naokoło dbają o to, żebym się nie nudziła. Elastyk w końcu dotarł w swoje miejsce - a ja jakoś mam wątpliwości.
Świąt nadchodzących nie czuję, mimo że miliardy dekoracji już widziałam. Tych ohydnych i tych mniej ohydnych. Żadnej ładnej, czy choć przyzwoitej :(
I w dodatku Poczta Polska w kulki sobie leci - spóźnia się z dostawą moich prezentów pod choinkę...
Mam nadzieję, że powoli zacznę wracać do życia - tego wirtualnego też :)
A że wszędzie moda na "łapanie" to i ja się zabawię - łapiemy 3000! Proszę o przysyłanie print-screena na maila. Czeka niespodzianka, którą zrobię po ustaleniu ulubionych kolorów złapodawcy :D
A! Patrycja zamieściła wnętrzności paczki, jaką wysłałam. Fotki artystycznie zasłaniają krzywizny i niedociągnięcia :)
Recently I feel like Elastyk - the main hero from Akunin's Children's book - who travelled in the time. My chronowhole (I'm not sure how translate this word, but in Polish it doesn't mean anything either ;) ) doesn't move me from past to the future but makes may day very short. I really haven't time...
I don't feel the coming Holiday and I don't know why?
Even The Polish Post Office delays parcels for my Christmas gifts :(
Lately people "catch the numbers", so we are waiting for 3000. Send me print-screen on my mail and I'll make a surprise for you :)
And Patrisha shows the things from my parcel. She made wonderful photos - you can't see the crooked sewing and sticking :)
Świąt nadchodzących nie czuję, mimo że miliardy dekoracji już widziałam. Tych ohydnych i tych mniej ohydnych. Żadnej ładnej, czy choć przyzwoitej :(
I w dodatku Poczta Polska w kulki sobie leci - spóźnia się z dostawą moich prezentów pod choinkę...
Mam nadzieję, że powoli zacznę wracać do życia - tego wirtualnego też :)
A że wszędzie moda na "łapanie" to i ja się zabawię - łapiemy 3000! Proszę o przysyłanie print-screena na maila. Czeka niespodzianka, którą zrobię po ustaleniu ulubionych kolorów złapodawcy :D
A! Patrycja zamieściła wnętrzności paczki, jaką wysłałam. Fotki artystycznie zasłaniają krzywizny i niedociągnięcia :)
Recently I feel like Elastyk - the main hero from Akunin's Children's book - who travelled in the time. My chronowhole (I'm not sure how translate this word, but in Polish it doesn't mean anything either ;) ) doesn't move me from past to the future but makes may day very short. I really haven't time...
I don't feel the coming Holiday and I don't know why?
Even The Polish Post Office delays parcels for my Christmas gifts :(
Lately people "catch the numbers", so we are waiting for 3000. Send me print-screen on my mail and I'll make a surprise for you :)
And Patrisha shows the things from my parcel. She made wonderful photos - you can't see the crooked sewing and sticking :)
Friday, November 16, 2007
Zaległości część 2
Dawno już poszła paczka do Patrycji, z którą zrobiłyśmy sobie prywatną wymianę. Kolor swapa dowolny, wybrany przez nas; mnie i Patrycję. U mnie zaczęło się od brązu, a skończyło na brązach, kremach, bieli, szarościach i złocie. Mało konsekwentna jestem :)
A to swap przed spakowaniem:

A to swap przed spakowaniem:
Tuesday, November 6, 2007
Zaległości...
Subscribe to:
Posts (Atom)

