Friday, October 31, 2008

Wizja przyszłości

A gdyby tak pewnego dnia okazało się, że wszystkie rzeczy jakie masz w komputerze przestały istnieć ? Wciskasz duży guzik i po długim mieleniu sprzętu w czarnej skrzynce widzisz ciągle czarny monitor… Jak się czujesz ?
Oczywiście w swojej naiwności i wierze w niezawodność sprzętu w XXI wieku nie pomyślałaś o zrobieniu kopii zapasowej ważnych dokumentów.
Przyzwyczajona do tego, że komputer zapamiętuje hasła – nie trudziłaś się, żeby choć jedno zostało w pamięci…
Nie znasz numeru żadnego z komunikatorów, których używasz do rozmowy z Twoimi realnymi i wirtualnymi przyjaciółmi…
Ponieważ niezbyt trendy jest oglądanie zdjęć w postaci kawałka papieru – wszystkie pliki w formacie JPG zostały umieszczone w folderze „ZDJECIA”. Nagle kawałek życia wraz z twarzami najbliższych uciekł w niebyt…
Dokumenty związane z pracą…
Kawałek życia studenckiego poświęcony na obliczenia, tabele i wnioski, żeby otrzymać trzy literki przed nazwiskiem w wersji elektronicznej się zdematerializował…
Ponieważ pracujesz w zawodzie znienawidzonym przez wszystkich uczniów – od lat gromadziłaś wykonane przez siebie pomoce dydaktyczne, które nagle się rozpłynęły…
I jeszcze wiele rzeczy, o których od razu nie wiesz, których nie sprawdzasz, bo boisz się, że właśnie wirtualnie przestałaś istnieć.
I zastanawiasz się jak to możliwe, że realnie jeszcze żyjesz…

Myślisz czasem o tym, że Twoje życie w dużej mierze związane jest z tymi kilkoma kabelkami, dyskiem twardym i monitorem?
Ja nie myślałam…
Do niedawna…
Wirtualnie przestałam istnieć…
Zaginęłam…
I wbrew wszystkiemu źle mi z tym….

5 comments:

rudlis said...

Też swego czasu straciłam poprzez awarię komputera masę dokumentów a najwięcej zdjęć, których niestety nie da się odzyskać :( ...od tego czasu nagrywam co się da (i co potrzebne na płyty cd).
Wiem co znaczy odtwarzanie pomocy dydaktycznych czy tworzenie dokmentacji... Trudno tu cokolwiek napisać aby Cię pocieszyć... ale trzymam kciuki abyś "odtworzyła" to co dla Ciebie w tej chwili najważniejsze :*

patrisha said...

i ja to przeżyła, ehh bardzo traumatyczne zdarzenie :]
ale jakoś żyję :))))
Alhambro kochana, niedługo do Ciebie napiszę, bo teraz muszę znikać. Bo wiesz... 'co się odwlecze, to ...' :D

patrisha said...

przeżyłam

alhambra said...

Patka, jak się cieszę, że sie odezwałaś :)
Że przezyję - wiem, ale najgorsze, że z każdym dniem odkrywam nową rzecz, której mi brakuje...
A najgorsze, że komputer NIEWIADOMO z jakiej przyczyny blokuje mi możliwośc wysyłania zdjęć :( BRRRRR

Alina Anna said...

Napiszę tak, fajnie, że są komputery, bo mam dużo przyjaciół, ale gdyby ich nie było to mielibyśmy więcej czasu dla siebie!
Może postrzegalibyśmy siebie inaczej? Generalnie to straciłaś tylko! piksele, nie straciłaś siebie!
Przeżyłam to też kiedyś, po stracie pikseli poznałam dużo cudnych, pomocnych ludzi... I za to dziękuję Internetowi i Bogu...